Mimo, że blog dotyczy rękodzieła, muszę odnieść się do tego, co ostatnio rozgrywa się na naszych oczach. Sprawa krzyża przed pałacem prezydenckim kładzie się cieniem na wspomnieniu o jednoczącej Polaków żałobie narodowej. Profanuje się święty symbol i dzieli społeczeństwo. W imię czego? Stał krzyż upamiętniający ofiary katastrofy. Nie rozumiem dlaczego prezydentowi to przeszkadzało. Stoją krzyże przy drogach, w miejscach gdzie zginęli nasi Bliscy, czy te krzyże też władze każą nam polikwidować?
Jakiemuś politykowi lewicy przeszkadzają symbole religijne w imię wartości, którą on z kolei uznaje za ważną, wartości trochę dla mnie przereklamowanej w cywilizowanym świecie - mianowicie świeckości państwa. Ale nawet jeśli zgodzimy się, że państwo powinno być świeckie (Norwegia i Dania są państwami wyznaniowymi na przykład), to nie znaczy przecież, że powinniśmy łamać konstytucyjnie zagwarantowaną wolność wyznania, zabraniając stawiania symboli religijnych w miejscach pamięci.
Niezależnie od tego symbole religijne nie powinny być przez nikogo, przez żadną ze stron - wykorzystywane w celach politycznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz