Jest taka organizacja zrzeszająca ludzi, którym bliska jest tradycyjna kuchnia i dobre regionalne, różnorodne sposoby przyrządzania potraw. W opozycji do fast foodu robionego w pośpiechu z prefabrykatów i wszędzie na świecie tak samo.
Może nie będę oryginalny chcąc rozszerzyć zakres przymiotnika "slow" na obszary dotyczące nie tylko kulinariów, bo przecież ludzie ze Slowfood już to czynią, ale chciałbym zaproponować opisywanie tych fragmentów przeszłości, które ocalały w pamięci czytelnika, a które były właśnie pełne ceremoniału, namysłu i spokoju. Opisujmy zjawiska typu slow z różnych dziedzin życia. Jako autor pozwolę sobie rozpocząć.
Herbata i kawa.
Pamiętam czajnik z esencją herbaty, który stał na krawędzi ogromnego pieca kaflowego w domu sąsiada mojej babci. Liście herbaty oddawały wodzie swój aromat i kolor w temperaturze ok. 80 stopni Celsjusza niemal przez 24 godziny na dobę. Gdy się taką esencję wlało do szklanki i rozcieńczyło dobrą wodą, w pomieszczeniu rozchodził się delikatny, choć bardzo bogaty, prawie ciężki, ale świeży zapach i już cieszyłem się perspektywą pierwszego łyku. Kolejne łyczki przenosiły mnie w inną przestrzeń jak narkotyk, tyle że bez oszołomienia. Przeciwnie jasność myśli się wzmagała. Pojawiał się dobry nastrój. Chciało się śmiać i rozmawiać. Atmosfera robiła się bardzo towarzyska, ale spokojna jednocześnie. Nie tak jak po alkoholu. Co więcej wszyscy pijący herbatę mieli wrażenie niemal telepatycznej wymiany myśli i emocji.
Niespieszne popijanie przerywały od czasu do czasu równie spokojne słowa. Nikt nikomu nie przerywał, nie dzwoniły telefony komórkowe. Czas płynął tak powoli i tak lekko, że nie było się pewnym czy to sen, czy jawa. To były prawdziwie błogie chwile ciszy i spokoju.
Podobny czajnik tyle, że z kawą miał, jak niesie wieść rodzinna, mój pradziadek w swoim warsztacie, w którym tworzył i naprawiał instrumenty muzyczne, głównie skrzypce. Sam tego nie doświadczyłem, ale z opowiadań wiem, że w tym warsztacie zawsze pięknie pachniało dobrą kawą i drewnem.
c.d.n.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz